Tytułowy bohater, Gustav Anděl (Jaroslav Marvan), to typowy upiór wczasów (już pierwsze minuty filmu przywiodły mi na myśl ten oto wiersz w wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej), skierowany na urlop w ramach letniego wypoczynku organizowanego przez ROH (Revoluční odborové hnutí/Pracowniczy ruch rewolucyjny - powszechna organizacja społeczna w Republice Czechosłowackiej, w której członkostwo było obowiązkowe i automatyczne). To ten typ obywatela, który ze wszystkiego jest niezadowolony, wszystko go irytuje, a w szczególności towarzystwo innych ludzi.